Zabawa w słówka

Między 2 a 3 rokiem życia zmienia się świadomość własnego ja i gwałtownie wzrasta zasób słownictwa. Każdego dnia maluch zaskakuje nas nowym wyrazem lub jego nietypowym zastosowaniem. Zaczyna używać przymiotniki i prawie każda mama dowiaduje się niespodzianie, że jest „fantastyczna”. Maluch powoli rozróżnia rodzaj męski i żeński, czasami zabawnie zniekształcając końcówki.

Dlatego chciałabym zaproponować dwie, bardzo proste, zabawy słowne idealne dla tej grupy wiekowej.

Do jednej potrzebny jest nam wierszyk Juliana Tuwima o „Panu Tralalińskim”. Wierszyk jest o tyle nietypowy, że składa się jest z gry słów, polegającej na łączeniu dwóch członów różnych wyrazów. Swojemu maluchowi czytałam go codziennie przed zaśnięciem i któregoś dnia podczas zabawy klockami zacytowałam fragment wiersza „Jego żona …”, maluch dokończył zgodnie z oryginałem „Tralalona”, w ten sposób zaczęliśmy łączyć różne wyrazy niekoniecznie pochodzące z wierszyka. Aby łatwiej było zrozumieć sens zabawy zacytuję fragment wiersza (mam nadzieję, że Pan Tuwim nie będzie miał nic przeciwko temu)

W Śpiewawicach, pięknym mieście,

Na ulicy Wesolińskiej

Mieszka sobie słynny śpiewak,

Pan Tralisław Tralaliński.

 

Jego żona – Tralalona

Jego córka – Tralalurka

Jego synek – Tralalinek

Jego piesek – Tralalesek

(…)

Jego szofer – Tralalofer

I kucharka Tralalarka

Pokojówka Tralalówka

……

Zabawa jest przednia a wyrazy można wymyślać w nieskończoność gwarantuję, że tego typu ćwiczenie ułatwi dziecku poruszanie się w gąszczu polskich końcówek.

Do drugiej zabawy na początku potrzebne są rekwizyty: duża i mała lalka, duża i mała piłka, duży i mały płotek, duży i mały kot-maskotka. Jeśli tego nie mamy możemy wykorzystać rysunki.

Pokazujemy dziecku duży płot (na rysunku) mówiąc:

„To jest duży płot.”

Pokazujemy dziecku mały płotek mówiąc:

„A to mały płotek.”

Pokazujemy dziecku dużego kota mówiąc:

„To jest duży kot.”

Pokazujemy dziecku małego kotka:

„A to mały kotek.”

„Pokazujemy dziecku dużą lalkę mówiąc:

„To jest duża lalka”

Teraz pokazujemy małą lalkę mówiąc:

„To mała laleczka”

Pokazujemy dziecku dużą piłkę mówiąc:

„To jest duża piłka”

Pokazujemy dziecku małą piłkę mówiąc:

„To mała piłeczka”

Za drugim razem wystarczy dziecku pokazywać rekwizyty, aby samodzielnie dopowiadało jego nazwę płot – płotek. Dzięki tej zabawie maluch uczy się dobierać odpowiednie końcówki do wyrazu. Dla mojego dziecka było to zaskoczenie, że mała lalka to laleczka zawsze mówiło duża i mała lalka.

Oczywiście wierszyk ten możemy również budować w nieskończoność (dom- domeczek, pies – pieseczek, kartka – karteczka itp.)

 



Brak komentarzy

Skomentuj