Zabawy matematyczne dla trzylatka cz.2

Wiemy już, że najprostszą do opanowania figurą przez 3-latka jest koło. Jeśli będziemy ćwiczyć systematycznie szybko nauczy się je sprawnie rysować linią ciągłą. Oczywiście może być jeszcze problem z idealnym połączeniem początku i końca linii ciągłej w jednym punkcie.

Większą trudność sprawia narysowanie kwadrato-prostokąta (trzylatek nie odróżni kwadratu od prostokąta, dlatego umownie figurę tą nazwijmy podczas ćwiczeń kwadratem lub prostokątem). Trzylatek nie narysuje go linią ciągłą, postawi kreski poziome i pionowe, które postara się połączyć ze sobą w rogach, dlatego linie przy kątach będą się krzyżować. Trójkąt to figura, którą nauczy się szybciej rozpoznawać niż rysować.

Aby ułatwić maluchowi rysowanie figur, wprowadźmy do zabawy pojęcie linii ciągłej i linii przerywanej. Narysujmy obie linie na kartce papieru i nazwijmy je a następnie poprośmy malucha, aby pokazał nam, która linia jest ciągła a która przerywana. Potem może próbować samodzielnie narysować obie linie. Największą trudność będzie sprawiać narysowanie linii przerywanej tak, aby zachowała spójność i nie zamieniła się w grad kresek. W międzyczasie przygotujmy dziecku kartki papieru, z figurami połączonymi ze sobą linią przerywaną i poprośmy malucha, aby spróbował na linii przerywanej narysować ciągłą i tym samym połączyć podobne do siebie figury.

W wersji trudniejszej możemy linię przerywaną narysować z różnymi załamaniami.

Ćwiczenia te spowodują, że maluch nauczy się nie tylko odróżniać linię ciągłą i przerywaną, ale również je rysować.

2 3 4 5

Pamiętajmy, że na ćwiczenia matematyczne należy przeznaczać od 15 do 30 minut, w zależności od możliwości skupiania uwagi przez dziecko. Starajmy się je wykonywać systematycznie najlepiej codziennie. Polecenia należy wydawać w sposób prosty i stanowczy, zanim dziecko zabierze się do wykonania zadania np. „Narysuj linię ciągłą na przerywanej”, „Połącz wszystkie niebieskie koła linią ciągłą”. Zanim dziecko wykona zadanie, poprośmy, aby pokazało, co ma zrobić.



Brak komentarzy

Skomentuj